Lepiej zapobiegać niż… sprzątać piwnicę. O serwisie solarów i instalacji grzewczych okiem praktyka

W branży instalacyjnej często powtarzam moim klientom w Poznaniu, Środzie Wielkopolskiej czy Jarocinie: instalacja, o której zapomnisz, przypomni o sobie w najmniej odpowiednim momencie – na przykład ostatnia sytuacja u jednego z moich klientów idealnie to obrazuje.

Plan był prosty: wymiana dwóch 20-letnich kolektorów słonecznych na nowoczesne jednostki Hewalex KS2100. Jednak życie dopisało własny scenariusz – w międzyczasie „strzeliła” wężownica w starym zasobniku CWU. Zamiast szybkiej wymiany paneli, mamy teraz pełną modernizację kotłowni. Czy można było tego uniknąć?

Dlaczego warto wymienić „tanie” elementy przy okazji serwisu?

Jako serwisant z wieloletnim stażem, podczas przeglądu często sugeruję wymianę elementów, które na pierwszy rzut oka „jeszcze działają”, jednocześnie mając przepracowanych już kilka ładnych lat w instalacji. Mówimy głównie o elementach, których wymiana wiąże się ze sporą ilością pracy „dookoła” tylko po to, żeby wymienić jedną rzecz.

  • Naczynie przeponowe (wzbiorcze): To element, który kosztuje ułamek ceny całej instalacji. Jeśli naczynie straci poduszkę gazową, skoki ciśnienia w układzie solarnym mogą doprowadzić do pęknięcia rur lub wycieków z zaworu bezpieczeństwa, a w mroźne dni dużym spadkiem ciśnienia (na manometrze nawet 0). Wymieniając je „za jedną robotą” podczas serwisu, oszczędzasz na kosztach kolejnego przyjazdu fachowca (i przepompowania oraz odpowietrzania od nowa całej instalacji).
  • Anoda magnezowa: W 20-letnich zasobnikach anoda zazwyczaj już nie istnieje. Jej brak to prosta droga do korozji i pęknięcia wężownicy – tak jak stało się to u mojego klienta. Nie uważam żeby wymiana anody co 1,5 roku była konieczna (ale jest w okresie gwarancji zasobnika) natomiast chociaż co 3 lata dobrze jest ją wymienić.
  • Gumowe uszczelnienia instalacji: Często po 10 latach są już one „plastikowe” co w rezultacie może skutkować wyciekami glikolu z instalacji. Najlepiej przy serwisie starszej instalacji wymienić je na nowe.

Zgodnie ze sztuką – czyli jak oszczędzać z głową

Moje podejście jest proste: proponuję rozwiązania, które sam zastosowałbym u siebie. Jeśli widzę, że element jest na wykończeniu, mówię o tym wprost. Dzięki temu klienci z Lubonia, Swarzędza czy Jarocina unikają sytuacji, w których po miesiącu od serwisu muszą ponownie wzywać pomoc, bo zawiódł element za kilkadziesiąt, 100 czy nawet 200 złotych – tyle właśnie kosztuje naczynie przeponowe, które po wymianie popracuje w instalacji kolejne 10 lat, co nam da 20 złotych rocznie. Zobacz TUTAJ, jakie elementy instalacji solarnych „padają” najczęściej.

Co zyskujesz, dbając o regularny serwis?

  1. Bezpieczeństwo: Większa szansa, że wężownica w zasobniku lub membrana naczynia przeponowego nie pęknie w nocy.
  2. Oszczędność: Nowe kolektory (jak wspomniany Hewalex) mają znacznie wyższą sprawność, ale tylko przy sprawnym odbiorze ciepła i poprawnej pracy całej instalacji.
  3. Spokój ducha: Instalacja „zgodna ze sztuką” to taka, o której nie musisz myśleć codziennie, działa prawidłowo i jest podłączona zgodnie ze schematami, DTR producenta urządzeń i bezpieczna.

Planujesz modernizację starych solarów w Poznaniu lub okolicach? Nie czekaj, aż Twój zasobnik powie „dość”. Sprawdźmy stan Twojej instalacji, zanim usterka unieruchomi instalację, jednocześnie mając na uwadze to, że jeżeli instalacja ma 10 lat lun więcej kapitalny remont będzie konieczny.

Dodaj komentarz

Ostatnie artykuły