Czy można mieć na dachu „elektrownię” słoneczną i o tym nie wiedzieć? Okazuje się, że tak. Odwiedziliśmy instalację opartą na 10 kolektorach Viessmann Vitosol 100, która przez dwie dekady pracowała z „zaciągniętym hamulcem ręcznym”.
Diagnoza: Błędy, które kosztują: „kup połowę, zapłać za całość”
Instalacja solarna na dużym gospodarstwie, zasilająca bufor 15 000 litrów, powinna być wzorem wydajności poprzez bardzo duży odbiór energii cieplnej. Technicznie, taka pojemność wodna jest nawet „za duża” na 23m2 powierzchni czynnej absorbera, natomiast ta instalacja nie miała nagrzewać takiej ilości wody codziennie – miała ją dogrzewać i w rezultacie utrzymywać na odpowiednim poziomie. Niestety, podczas serwisu odkryliśmy dwa błędy krytyczne, które nigdy nie powinny mieć miejsca:
- Błąd na dachu – Brak układu Tichelmanna: 10 potężnych kolektorów połączono jednostronnie. Efekt? Płyn płynął najkrótszą drogą przez pierwsze moduły, a te na końcu rzędu niemal „stały”. Zamiast pełnej mocy 10 jednostek, klient korzystał z około połowy ich ilości. Drugie pół baterii stanowiło ozdobę dachu.

- Błąd w maszynowni – Współprąd na wymienniku: To był największy szok. Płytowy wymiennik ciepła podłączono tak, że glikol i woda grzewcza płynęły w tym samym kierunku. W hydraulice to grzech główny – w rezultacie sprawność przekazywania ciepła w takim układzie spada o ok. 40%. Wymiennik płytowy musi być podłączony przeciwprądowo. Dodatkowo, użyty wymiennik ciepła jest zbyt małej mocy – został dobrany po jego mocy na tabliczce znamionowej, a prawidłowo powinien być około dwukrotnie przewymiarowany, ale na razie nie zostanie wymieniony.

Operacja „Reanimacja”
Serwis takiej instalacji to nie tylko dolanie glikolu. To wielogodzinna walka o odzyskanie sprawności:
- Usunięcie starego glikolu: Wyrzuciliśmy z układu stary i zużyty płyn solarny sprężonym powietrzem
- Płukanie pod wysokim ciśnieniem: Nasza pompa o przepływie 30 l/min wyciągnęła z układu lata osadów i zdegradowanego glikolu
- Przeróbka podłączenia kolektorów na przekątną: Zmieniamy podłączenie na dachu na przekątne (zgodnie z zasadą Tichelmanna). Powrót schłodzonego glikolu został przeniesiony 12 metrów dalej rurą ze stali węglowej z odpowiednimi oringami solarnymi w kształtkach
- Poprawne połączenie wymiennika: Zmieniamy króćce przy wymienniku na układ przeciwprądowy.

- Nowy sterownik solarny: Montaż sterownika Geco GH26 zagwarantuje dobry pogląd i poprawną pracę układu

- Ponowne napełnienie i odpowietrzenie instalacji: W tym przypadku instalację napełniliśmy używanym, ale w dobrym stanie płynem. Miało to na celu płukanie układu (w szczególności tych daleko odsuniętych kolektorów, które praktycznie nie pracowały). Glikol zostanie wymieniony na nowy przy okazji kolejnego serwisu kotłowi i wymiany wymiennika na większy.
Wniosek? Nawet najlepszy sprzęt wymaga fachowca
Kolektory Viessmann to produkty premium, które mogą pracować dekadami. Jednak nawet najlepsza technologia przegra z błędnym montażem. Po 20 latach ta instalacja w końcu zacznie pracować tak, jak przewidział producent więc w rezultacie klient zobaczy jak ta instalacja powinna pracować od samego początku. Kto teraz powinien ponieść koszty kilkunastu lat pracy instalacji, która powinna kosztować połowę zapłaconej kwoty – firma montująca z Pleszewa, która już nie istnieje czy klient z Goliny koło Jarocina, który był pewny że kupuje poprawnie wykonaną instalację jako produkt końcowy?
Wniosek 2:
Okazuje się zatem, że trzeba by kupować sobie za każdym razem 2 takie instalacje, w tym jedną wykonaną w prawidłowy sposób żeby mieć jakieś porównanie. Dla wszystkich klientów z Jarocina, Pleszewa, Krotoszyna, Środy Wielkopolskiej czy Poznania – oferuję przegląd i sprawdzenie poprawności wykonania instalacji kolektorów słonecznych i całej kotłowni (kotła na pellet czy pompy ciepła). Być może nawet nie wiesz, że instalacja którą masz pracuje na 50% swoich możliwości, jak na dzisiejszym przykładzie. Co gorsza – takich „ciekawych” montaży mam w kieszeni więcej.


















Dodaj komentarz